Na narty samolotem

T
26 stycznia 2016, 13:13

Rosnąca zamożność społeczeństwa i coraz cieplejsze zimy sprawiają, że rośnie popularność wyjazdów w Alpy wśród polskich amatorów sportów zimowych. Najbardziej obleganym kierunkiem pozostają Włochy, coraz częściej też wybieramy samolot, jako szybki i komfortowy środek transportu.

Na narty samolotem
loading...

Kierunek Alpy

Polacy coraz śmielej wyjeżdżają na narty za granicę. Rosnąca zamożność polskiej klasy średniej sprawia, że dostępne stają się dla nas progi większości europejskich ośrodków narciarskich. Dodatkową mobilizację stanowią ciepłe zimy, które często powodują kłopoty ze śniegiem na rodzimym podwórku. Oczywiście mekką narciarzy w Europie pozostają Alpy, potężne pasmo górskie, które przecina większą część naszego kontynentu (choć niestety Polska znalazła się za bardzo na południe, aby cieszyć się jego posiadaniem). Najbardziej popularne wśród rodzimych turystów alpejskie obiekty znajdują się na terenie Włoch (ponad połowa wyjazdów, prawdziwym hitem są tutaj Dolomity), Austrii i Francji. Jadąc na narty za granicę coraz częściej wybieramy również samolot, jako komfortowy i szybki środek transportu. Dojazd do Włoch autokarem wymaga dwudziestoczterogodzinnej, wyczerpującej podróży, która zabiera nam lwią część wymarzonego urlopu. Samochodem zwykle natomiast docieramy tylko do Austrii, ze względu na jej bliskie położenie wobec Polski.

Tanie może być drogie

Jeśli jednak zdecydujemy się polecieć na narty samolotem na własną rękę, rezerwując samodzielnie bilet, musimy pamiętać o ograniczeniach oraz dopłatach, jakie stosują przede wszystkim tanie linie lotnicze. Jeżeli do ceny biletu doliczymy 100 Euro, którego żąda Raynair za przewóz sprzętu sportowego (czyli tzw. bagażu specjalnego, umieszczanego w specjalnym luku) w obie strony, wtedy nagle tani przelot może okazać się całkiem drogi. Zwłaszcza, gdy przekroczymy równocześnie surowe limity wagowe, które najczęściej wynoszą od 25-30 kg (a pamiętajmy, że na przykład same buty narciarskie mogą ważyć sporo, nawet do 5 kilogramów). Podobnie za transport desek słono skasuje nas Easy Jet, czy Wizz Air. Generalnie warto sprzęt sportowy wcześniej zgłosić i odprawić on-line, co pozwoli nam uniknąć dodatkowych opłat za odprawę na lotnisku. Natomiast kupując bilet odpowiednio wcześniej, można upolować dedykowane dla narciarzy promocje, na przykład dwudniową ofertę Wizz Air, w której przewóz sprzętu był za darmo albo kosztował połowę ceny (ok. 85 pln w jedną stronę).

Trochę lepiej wygląda sytuacja, jeżeli lecimy na narty z tradycyjnymi podniebnymi przewoźnikami. Najczęściej możemy zabrać sprzęt w cenie biletu, pod warunkiem, że nie przekroczymy bagażowych ograniczeń. Niektóre tradycyjne linie (np. Lufthansa) przygotowują jednak specjalne oferty dla narciarzy, warto więc wcześniej posprawdzać i poszukać. Pamiętajmy przy tym, że zawsze podczas lotu w Alpy narty muszą być odpowiednio zapakowane w specjalnych workach ochronnych.

Wyjazdy zorganizowane

Oczywiście sytuacja staje się dużo bardziej komfortowa, jeżeli na zimową narciarską eskapadę wybierzemy się z biurem podróży, które powinno się wtedy zatroszczyć o wszelkie przelotowe formalności. Szczególnie, jeżeli touroperator dysponuje wyczarterowanymi przez siebie samolotami, które są przeznaczone wyłącznie do przewozu miłośników białego szaleństwa. Nie znaczy to oczywiście, że zostają zniesione wszelkie limity bagażowe, ale na pewno nie spotkają nas żadne nieprzyjemne niespodzianki i utrudnienia. Warto zatem poważnie rozważyć taką opcję zorganizowanego i dopiętego na ostatni guzik wyjazdu, nawet gdybyśmy musieli za poczucie bezpieczeństwa odrobinę więcej zapłacić.

Słowa kluczowe: