W 2018 roku z Ziemi może wylecieć pierwsza ​​misja załogowa na Marsa

T
1 marca 2013, 16:21

Milioner i pierwszy turysta kosmiczny Dennis Tito ogłosił plany wysłania statku kosmicznego na Marsa. 

W 2018 roku z Ziemi może wylecieć pierwsza ​​misja załogowa na Marsa

Ma to być misja załogowa i planowany jest nabór do niej.  Motorem całego przedsięwzięcia jest fundacja należąca do Tito o nazwie The Inspiration Mars. Według udostępnionych materiałów podróż na Czerwoną Planetę odbędzie się, w 2018, kiedy to jego położenie w stosunku do ziemi będzie najbardziej korzystne.

 

Lot powinien trwać 501 dni.  Jego szczegóły zostaną omówione na konferencji, która odbędzie się w Waszyngtonie.  Mogłoby się wydawać, że plan wysłania ludzi na Marsa i z powrotem to zbyt ambitne marzenie jednak jak twierdzi Tito mamy wszystko, co potrzeba, aby przeprowadzić taką operację. Jako moduł mieszkalny ma być użyta zmodyfikowana kapsuła typu Dragon a cały system miałby wynieść na orbitę potężny system rakietowy Falcon Heavy.

Planuje się, że na Marsa zostanie wysłana dwójka astronautów, najprawdopodobniej małżeństwo.  Sonda kosmiczna nie będzie nawet wychodzić na orbitę Czerwonej Planety, ale przeleci raz w podobnej odległości na jakiejś znajduje się ISS. Oczywiście, z naukowego punktu widzenia, załogowa misja nie może być porównywana z wysłaniem na Marsa lądowników, ale jest to przede wszystkim wyzwanie dla ludzkiego organizmu i dane zebrane w trakcie takiej ewentualnej długiej podróży kosmicznej byłyby na wagę złota.

W celu wyniesienia pojazdu na Marsa planowane jest użycie rakiety kosmicznej Falcon Heavy 9, wytwarzanej przez korporację SpaceX.  To największa rakieta, jaka powstanie po budowie kolosalnej rakiety Saturn V używanej w programie Apollo. Według szacunków, koszt misji może wynieść około 2 miliardy dolarów. Oczekuje się, że użytkownicy Internetu wspomogą przedsięwzięcie w ramach tak zwanego crowdfundingu. Na pokładzie pojazdu znajdą się też oczywiście kamery wideo a telewizje będą mogły nabyć prawa do komunikowania się z załogą.

Pojawia się jednak pytanie, dlaczego Denis Tito nie poleci sam w ta niewątpliwie podróż życia. Przecież w 2001 roku został pierwszym turystą kosmicznym.  Jego pobyt na orbicie trwał około tygodnia i kosztował 20 milionów dolarów. Podróż na Marsa to jednak, co innego i największym zagrożeniem dla człowieka w przestrzeni kosmicznej jest przede wszystkim promieniowanie kosmiczne oraz aktywność słoneczna. Przy obecnym poziomie technologicznym nie jest możliwe zabezpieczenie się przed negatywnymi skutkami zdarzenia protonowego, do którego w każdym momencie może dojść na Słońcu. Takie zjawiska obserwowaliśmy kilkukrotnie podczas misji MSL w ramach, której wysłano na Marsa łazik Curiosity.

Poziomy radiacji notowane wewnątrz konstrukcji sondy kosmicznej wskazywały na to, że byłyby śmiertelne dla człowieka. Władze fundacji The Inspiration Mars nie ukrywają, że wyprawa jest wyzwaniem i może być niebezpieczna, ale zwracają uwagę, że następne warunki podobne do tych, jakie zapanują w 2018 roku będą dopiero, w 2031 więc może warto się spiąć i spróbować szczęścia, aby przesunąć trochę obszar spenetrowany przez ludzi.

Misja marsjańska planowana przez Denisa Tito ma szansę powodzenia i partycypacją w projekcie zainteresowana jest NASA, która gotowa jest podjąć współpracę z prywatnymi firmami w obliczu cięć w wydatkach, o jakich usłyszeli jej przedstawiciele przy dzieleniu ostatniego budżetu. Przykład SpaceX pokazuje, że prywatne to znaczy efektywniejsze nawet w przypadku programów kosmicznych.

Czy zadanie postawione przez Tito jest realne przekonamy się już pod koniec roku, kiedy to zostanie wykonany próbny start rakiety Falcon Heavy z obciążeniem. Sukces tego startu może wykazać, że realizacja tego śmiałego planu jest wykonalna.

Źródło - http://zmianynaziemi.pl/

 

Słowa kluczowe: