When you browse on this site, cookies collect data to enhance your experience and personalize the content and advertising you see.
Visit our Privacy Policy to learn more. By continuing to use the site, you agree to this use of cookies and data.

Piorun walnął w warszawiaka.

T
31 lipca 2012, 12:18

Najpierw był błysk, a potem piorun uderzył w mieszkańca Warszawy. Upadł na ziemię nieprzytomny. Przeżył. Gdy się ocknął nie mógł się ruszyć i ledwo mówił.

Piorun walnął w warszawiaka.

Była godzina 16.25 w niedzielę. Na telefon dyżurnego komisariatu w Łochowie (woj. mazowieckie) zadzwonił mężczyzna. Ledwo słyszalnym głosem powiedział, że nie wie, gdzie jest. Stwierdził, że odzyskał właśnie przytomność, a wcześniej... chyba uderzył go piorun.

Policjant od razu zaalarmował swoich kolegów. Jednak sprawa nie była łatwa. Z opisu przekazanego przez mężczyznę wynikało, że znajduje się przy rzece Liwiec nieopodal miejscowości Kaliska. To tam znajduje się plaża i opala się na niej sporo plażowiczów. Jednak mężczyzna powiedział policjantom, że nie jest w stanie się poruszyć ani nawet głośniej krzyknąć, aby wezwać pomoc! 

Po żmudnych  poszukiwaniach stróżom prawa udało się w końcu znaleźć rannego. Leżał w zaroślach po drugiej stronie rzeki, naprzeciw plaży. Szybko został przewieziony do szpitala w Węgrowie.

Aż strach pomyśleć co by było, gdyby mężczyźnie wyładowała się komórka. Ranny był bardzo obolały. Nie mógł sam chodzić. Prawdopodobnie skonałby w zaroślach, gdyby nie telefon.

Źródło - fakt.pl

Słowa kluczowe: